Zgromadzenie Sióstr św. Józefa

Od czerwca 2012 roku Siostry ze Zgromadzenia Świętego Józefa podjęły pracę w naszym Polonijnym Ośrodku Haus Concordia w Herdorf – Dermbach. Ośrodek ten jest położony w pięknych lasach Westerwald.

Siostry zajmują się częściowo prowadzeniem biura, przygotowują dom na przyjęcie różnorakich grup pielgrzymkowych i rekolekcyjnych, są również angażowane w kolonie dla dzieci i młodzieży polonijnej organizowane tu kilka razy w roku.

Siostry Józefitki

SIOSTRY W AKCJI

posługujące siostry ze Zgromadzenia Świętego Józefa w akcji…

Jubileuszowy Rok ze św. Zygmuntem Gorazdowskim rozpoczęty

Dnia 1 stycznia 2020 r. w Domu generalnym Sióstr Świętego Józefa w Krakowie zostały oficjalnie rozpoczęte obchody 100.lecia śmierci św. Zygmunta Gorazdowskiego. Wokół niego narodzonego dla Nieba zgromadziło się ponad sto jego duchowych Córek – Sióstr Józefitek z Polski, Ukrainy, Brazylii i Afryki, aby Boga uwielbiać i dziękować za Dar tego Świętego Apostoła Bożego Miłosierdzia – bezcenny Dar dla Kościoła i założonej przez niego zakonnej Rodziny. Po słowie przywitania Przełożonej Generalnej Zgromadzenia M. Jany Przetak CSSJ, głos zabrała S. Wikaria Generalna Wanda Matysik CSSJ przywołując głównie dokumentalne teksty opisujące śmierć św. Zygmunta i ówczesne echa tego wydarzenia. Następnie Ks. Infułat dr Adam Kokoszka wygłosił referat nt.: Miłość do końca – Spełnienie życia św. Zygmunta Gorazdowskiego. Po tej niezwykle bogatej w treść i żarliwie zaprezentowanej konferencji Uczestnicy Uroczystości udali się do kaplicy, by wobec Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie wyrazić adoracyjną wdzięczność za Osobę św. Zygmunta. Dziękczynienie osiągnęło Apogeum we Mszy św., której przewodniczył J. Em. Ks. Kard. Marian Jaworski – emerytowany Metropolita Lwowski, a Współkoncelebransami byli: O. Azariasz Hess OFM, który wygłosił stosowną homilię, oraz: Ks. Infuł. dr Adam Kokoszka, Ks. Prał. Zygmunt Kosek, Proboszcz Parafii Miłosierdzia Bożego na Osiedlu Oficerskim w Krakowie, Ks. Andrzej Szklarski MS. Zarówno Eucharystia, jak i Nabożeństwo, oraz inne momenty w programie odbywających się Uroczystości uświetnił chór józeficki pod batutą S. Efraimy Symanych CSSJ. Uroczyste Obchody Jubileuszowe zakończyła wielka agapa. Tak więc, w atmosferze prawdziwie nadprzyrodzonej rodzinności i szczerej józefickiej dziękczynnej radości rozpoczęte zostało jubileuszowe świętowanie.

 

https://www.jozefitki.pl/jubileusz.php

Historia Zgromadzenia

Historia Zgromadzenia – Początki Zgromadzenia datują się na koniec XIX wieku i związane są ze Lwowem, gdzie panowała przysłowiowa galicyjska nędza materialna i moralna. Tam też pełnił swą posługę kapłańską Ks. Zygmunt Gorazdowski – kapłan archidiecezji lwowskiej. On to w swej gorliwości duszpasterskiej, dobrze odczytując znaki czasu, w natchniony sposób odpowiadał na coraz to nowe potrzeby. Niejako po drodze organizowania przez niego dzieł łagodzenia nędzy ludzkiej, zrodziła się nowa Rodzina Zakonna, której dał początek – Zgromadzenie Sióstr św. Józefa, popularnie zwane józefitkami. Pierwotna nazwa Zgromadzenia: Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Józefa.

Ks. Zygmunt Gorazdowski sprowadził w 1882 r. do Lwowa kilka tercjarek franciszkańskich, zwanych „siostrzyczkami ubogich”, aby zaangażować je do prowadzenia założonych przez siebie dobroczynnych dzieł chrześcijańskiego miłosierdzia. Tercjarki dały początek Rodzinie Zakonnej Sióstr św. Józefa. Współzałożycielką Zgromadzenia i najbliższą współpracowniczką ks. Z. Gorazdowskiego była Matka Salomea Danek, pierwsza przełożona generalna.

Za historyczną datę powstania Zgromadzenia przyjmuje się 17 lutego 1884 r. Siostry, tworząc Zgromadzenie, objęły opieką Dom Pracy Dobrowolnej dla żebraków, w którym odnaleźli oni na nowo swoją ludzką godność i warunki do życia. W 1889 r. rozpoczęły swą misję w nieco podobnym Domu Przytułku i Pracy w Przemyślu. Pracowały również wśród chorych w założonym we Lwowie przez ks. Gorazdowskiego w 1884 r. Zakładzie św. Józefa, dla nieuleczalnie chorych i rekonwalescentów. Przy tym dziele powstał dom macierzysty i nowicjat Zgromadzenia. Służyły ubogim również w Taniej Kuchni Ludowej. W 1939 r. siostry pracowały już w 8 szpitalach. Podczas I wojny światowej włączyły się w szeregi Czerwonego Krzyża, pełniąc służbę sanitarną w 3 szpitalach wojennych. Kolejną ważną formą pracy sióstr wśród chorych było prowadzenie ośrodków zdrowia i ambulatoriów. Od początku istnienia Zgromadzenia miała również miejsce posługa samarytańska chorym w domach prywatnych. Inną formę podjętej przez siostry służby najuboższym stanowiła praca opiekuńczo-wychowawcza wśród młodzieży ubogiej, zaniedbanej, osieroconej. W 1892 r. we Lwowie powstał Zakład Dzieciątka Jezus, w którym przebywały porzucone dzieci i samotne matki z niemowlętami. W 1899 r. została założona w Krośnie pierwsza ochronka Zgromadzenia.

W okresie międzywojennym Siostry św. Józefa prowadziły liczne ochronki, sierocińce, kolonie i półkolonie letnie, szkoły ludowe, kursy dla analfabetów oraz kursy zawodowe. W tym czasie ochronki były też ośrodkami życia religijnego i kulturalnego.

W czasie II wojny światowej z 45 placówek istniejących w przeddzień jej wybuchu, tylko 11 przetrwało. Ok. 200 sióstr zostało wysiedlonych z domów, kilka skazano na deportację, niektóre poniosły śmierć męczeńską lub zginęły w czasie działań wojennych na posterunku pracy. Heroiczne dowody poświęcenia dały siostry, wspomagając w czasie wojny więźniów, partyzantów, wysiedlonych, rannych, chorych w szpitalach, ratując życie także Rosjanom i Żydom. Specjalną troską objęły siostry w tym czasie dzieci osierocone i głodne. Organizowały dla nich ochronki, sierocińce, żłobki, prowadziły stacje opieki nad matką i dzieckiem, schronisko dla zdemoralizowanych i opuszczonych chłopców. W ramach tzw. opieki lotnej uratowały wiele dzieci dotkniętych epidemią głodu i chorób zakaźnych.

W 1946 r., na skutek przesunięcia wschodniej granicy Polski, Zgromadzenie utraciło swój dom macierzysty we Lwowie oraz wszystkie placówki znajdujące się na tzw. Kresach Wschodnich, Przemiany społeczno-polityczne w powojennej Polsce ograniczyły w dużym stopniu prowadzenie działalności właściwej charyzmatowi zgromadzenia.
W latach sześćdziesiątych XX wieku siostry zostały usunięte ze szpitali, przedszkoli i niektórych zakładów dla dzieci i osób starszych. Podjęły wówczas pracę wśród dzieci specjalnej troski, niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo, sprawowały posługę pielęgniarską w szpitalach psychiatrycznych oraz intensywniej włączyły się w pracę parafialną i katechetyczną. W 1973 r. siostry św. Józefa utworzyły pierwszą placówkę poza Polską – we Włoszech, a w 1975 r. pierwsze placówki misyjne w Kongo, a następnie w 1983 r. w Brazylii. Zmiany w kraju po 1989 r. umożliwiły Zgromadzeniu w znacznym stopniu powrót do pracy zgodnej z jego charyzmatem. Rozszerzył się też znacznie teren działalności sióstr poza granicami Polski. W 1991 r. Zgromadzenie powróciło do pracy na Ukrainie. Obecnie Zgromadzenie liczy ok. 500 Sióstr i funkcjonuje w 2 Prowincjach w Polsce:Tarnowskiej i Wrocławskiej oraz w 3 Delegaturach: Ukraińskiej, oraz Afrykańskiej (Republika Konga, Demokratyczna Republika Konga, Kamerun, Gabon) i Brazylijskiej w Ameryce Pd.

źródło: www.jozefitki.pl

Charyzmat Zgromadzenia: jest darem Ducha Świętego uzdalniającym Siostry do życia słowami Jezusa Chrystusa: Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem. Po tej miłości, którą będziecie darzyć jedni drugich, wszyscy poznają, żeście uczniami Moimi (J 13, 34b-35). Charyzmat ten wyraża się w konkretnych czynach miłosierdzia pełnionych wobec ubogich Chrystusowych dla miłości Bożej.

Inne teksty Pisma Świętego pomagające w realizacji charyzmatu:

Mt 25, 31-46;

Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On odzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata.
Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie:
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie:” Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom.
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie;
Wówczas zapytają i ci: „Panie kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

Dz 4, 32-37; 6,1-7

Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby .Tak Józef, nazwany przez Apostołów Barnabas, to znaczy „Syn Pocieszenia”, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, która posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów.
Wówczas, gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. „Nie jest rzeczą słuszna, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły” – powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa”. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Permenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała tez bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.

Łk 10, 30-37

Jezus nawiązując do tego, rzekł: „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko; podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł:” Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?” On odpowiedział: „Ten, który mu okazał miłosierdzie”. Jezus mu rzekł: „Idź, i ty czyń podobnie”.

2Kor 9,6-15

Tak bowiem jest: Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawce miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest napisane:
Rozproszył, dał ubogim,
sprawiedliwość Jego trwa na wieki.
Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości. Wzbogaceni we wszystko, będziecie pełni wszelkiej prostoty, która składa przez nas dziękczynienie Bogu. posługiwanie bowiem tej sprawie społecznej nie tylko uzupełnia to, na co nie stać świętych, lecz obfituje w liczne dziękczynienia składane Bogu. Ci, którzy oddają się tej posłudze, wielbią Boga za to, żeście posłuszni w wyznawaniu Ewangelii Chrystusa, a w prostocie stanowicie jedno z nimi i ze wszystkimi. A w swych modlitwach za was okazują wam miłość z powodu przebogatej w was łaski Boga. Dzięki Bogu za Jego dar niewypowiedziany.

Duchowość Zgromadzenia koncentruje się wokół tajemnicy Miłości Miłosiernej Boga, objawionej w misterium Wcielenia, Krzyża i Eucharystii. Siostry, naśladując Jezusa Chrystusa ubogiego, pokornego i posłusznego Ojcu oraz niosącego miłosierdzie wszystkim potrzebującym, łączą tę drogę z posługą miłosierdzia wobec ubogich braci. Miłość miłosierna stanowi dla sióstr istotę charyzmatu przekazanego przez Założyciela – Św. Ks. Zygmunta Gorazdowskiego.

Na tej drodze patronuje Zgromadzeniu Święty Józef, od którego Siostry uczą się bezgranicznego zawierzenia Bogu, dyspozycyjności wobec Jego zamierzeń oraz pokornej i cichej służby innym. Św. Józef jest także dla sióstr wzorem łączenia kontemplacji i działania. Wzorem zawierzenia Bogu i pełnego oddania się Jemu w „posłuszeństwie wiary” jest dla sióstr Najświętsza Maryja Panna czczona szczególnie w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia.

Duchowość Sióstr zakorzeniona jest w tradycji franciszkańskiej, a ustawodawstwo opiera się na regule św. Franciszka z Asyżu. Siostry żyją we wspólnocie Kościoła i Zgromadzenia, pielęgnując ducha rodzinności, braterstwa, prostoty i wdzięczności, który wyraża się między innymi przez wspólnotę modlitwy, pracy i ofiarnej służby.

MISJA ZGROMADZENIA

Zgromadzenie wyrosło z wielkiej miłości duszpasterskiej swego Założyciela. Wierne jego ideałom podejmuje pracę wśród ludzi, którzy wskutek ubóstwa, kalectwa, wieku, bądź innych okoliczności życia oczekują materialnej i religijno-moralnej pomocy.

Zgromadzenie pociągnięte przykładem Założyciela – Św. Ks. Zygmunta Gorazdowskiego, przepełnionego wielką miłością do Boga i miłosierdziem do bliźnich, stara się realizować przykazanie miłości poprzez konkretne czyny miłosierdzia pełnione wobec ubogich Chrystusowych dla miłości Bożej.

Podejmujemy samarytańską służbę ubogim, starszym, samotnym i chorym w szpitalach, Domach Pomocy Społecznej i domach prywatnych. Otaczamy opieką dzieci i młodzież w spe cjalnych ośrodkach wychowawczych i leczniczych, prowadzimy przedszkola, świetlice, Dom Dziecka, katechizujemy w szkołach.

Podejmujemy także pracę misyjną i ekumeniczną.
Pełnimy różne posługi w kuriach diecezjalnych, w semianiach duchownych.
Angażujemy się także w pracę parafialną jako zakrystianki, organistki.
W każdym domu zakonnym wydawane są posiłki dla ubogich i praktykowane są inne for my pomocy potrzebującym.
Prowadzimy także Mo dlitewne Grupy św. Józefa osób świeckich, które włączają się w charyzmat Zgromadzenia oraz prowadzimy Duszpasterstwo Młodzieży ogólonoprowincjalne jak też w poszczególnych naszych domach zakonnych.

Święty Ksiądz Zygmunt Gorazdowski
1845-1920
Założyciel Zgromadzenia Sióstr św. Józefa

Dzieciństwo
Zygmunt Karol Gorazdowski urodził się 1 listopada 1845 roku w rodzinie szlacheckiej w Sanoku i tam w kościele OO. Franciszkanów otrzymał chrzest. Wychowany był w dobrej rodzinie katolickiej, w której pielęgnowano głęboki patriotyzm. W okresie niemowlęcym, w czasie tzw. rzezi galicyjskiej (ukryty przez niańkę pod kołem młyńskim, nabawił się choroby płuc), która towarzyszyła mu przez całe życie.
Podczas nauki szkolnej w Sanoku i w Przemyślu, wykazał się jako uczeń pilny i pracowity, zwykle znajdował się w czołówce najlepszych uczniów w klasie, śpiewał miłym sopranem, a potem przyjemnym tenorem, miał zamiłowanie do historii, geografii i języka polskiego i zazwyczaj na lekcjach wykazywał aktywność, a w pilności był „wytrzymały”.

Młodość
Jako 18-letni gimnazjalista wziął udział w Powstaniu Styczniowym, co przepłacił nasileniem się gruźlicy. Klęskę i upadek powstania przeżył jako bardzo bolesną próbę. Po ukończeniu gimnazjum w Przemyślu podjął studia prawnicze na Uniwersytecie we Lwowie. Jednak na II roku studiów, idąc za głosem powołania, poprosił o przyjęcie do Seminarium Duchownego we Lwowie. Wśród studentów odznaczał się pobożnością, gorliwością i mimo swego porywczego charakteru, wielką uległością wobec przełożonych.

Rodzice
Zachowane świadectwa mówią, że swoje bardzo dobre wychowanie Zygmunt zawdzięczał „wychowaniu domowemu, matce i ojcu, którzy jako wzór cnót polskich i obywatelskich przykładem swoim, uczciwością, sumiennością, religijnością prawdziwą, prawdziwie dobrym staropolskim wychowaniem, delikatnością, ofiarnością dla dobra publicznego potrafili rozbudzić w chłopcu wielkie cnoty”. O Rodzicach Zygmunta mówiono, że byli to „bardzo inteligentni, zacni, wielcy patrioci”. Ks. Z. Gorazdowski, pamiętając zapewne własne dzieciństwo, w opracowanych przez siebie „Zasadach i przepisach dobrego wychowania”, o miłości macierzyńskiej pisał m.in. że: „Pan Bóg wlał w serce matki miłość ku dziecięciu nie tylko dlatego, aby z tym większą troskliwością pielęgnowała swe dziecię ale, aby się pod wpływem tej miłości macierzyńskiej, jakby pod wpływem ciepła słonecznego zbudziło w dziecinie uczucie miłości, która ma się kiedyś zwrócić naprzód ku Bogu, a wreszcie ku wszystkiemu co piękne i szlachetne”.
W rodzinie Gorazdowskich panowała atmosfera wzajemnej miłości, szacunku i życzliwości, atmosfera modlitwy i pracy, zawierzenia Bogu w chwilach trudnych, w przeżywaniu cierpienia i doświadczaniu ubóstwa. Troszczono się w niej o wszechstronne wychowanie chrześcijańskie, i praktyczne przygotowanie do życia, do współpracy z innymi ludźmi w duchu szacunku i miłości oraz budowania z nimi wspólnego dobra w Chrystusie.

Zygmunt w wieku 8 lat z rodzicami
i siostrą Heleną.
Z. Gorazdowski jako student z rodzicami
i siostrą Heleną
Seminarium.
W Seminarium spotkała Zygmunta wielka próba wiary. Ze względu na nasilenie się choroby płuc i zagrażające życiu krwotoki wstrzymano mu święcenia kapłańskie na czas nieokreślony. Koledzy, patrzący z bliska na ten jego życiowy dramat mówili, że: Odmówienie święceń kapłańskich było dla Zygmunta ciosem bardzo bolesnym, cierpiał i moralnie i fizycznie, lecz nie tracił ufności w Panu Bogu. W tym właśnie czasie złożył Bogu ślub: „Wszechmogący, zmiłuj się nad kornym Twym sługą, użycz mi sił, bym spełnić mógł swe posłannictwo, a całe życie poświęcę dla dobra bliźnich”. W dwa lata później stan jego zdrowia na tyle się poprawił, że mógł otrzymać święcenia kapłańskie w Katedrze lwowskiej.
Pierwsze lata kapłaństwa.
W ciągu pierwszych sześciu lat posługi kapłańskiej, w kilku miejscowościach Archidiecezji Lwowskiej, dał się poznać jako kapłan posiadający wyjątkowy charyzmat łączenia pracy duszpasterskiej i charytatywnej. W tym czasie podjął w wielu szkołach pracę katechetyczną. Parafie w archidiecezji lwowskiej należały wówczas do najbardziej rozległych terytorialnie w całym zaborze austriackim.
Często parafię tworzyło kilka lub kilkanaście gmin. Ks. Gorazdowski będąc np. w parafii w Wojniłowie, oprócz uczniów w miejscowej szkole czteroklasowej, musiał objąć katechizacją dzieci z jedenastu szkół etatowych i siedmiu parafialnych. Podobne warunki do pracy miał też na innych placówkach. Nie zniechęcał się jednak trudnościami i podejmował szereg inicjatyw, by Dobra Nowina mogła dotrzeć do każdego człowieka.
Na różny sposób pomagał też potrzebującym jak np. w czasie epidemii cholery w Wojniłowie, gdzie spieszył z pomocą do chorych, a nawet własnymi rękami grzebał umarłych. Na zwracane uwagi odpowiadał: Bóg czuwa nade mną. Kronika parafialna zapisała, że nawet Żydzi całowali jego ubranie, nazywając go świętym człowiekiem.

Działalność wydawnicza.

Dostrzegając jako katecheta wielkie potrzeby i trudności w głoszeniu Dobrej Nowiny, opracował i wydał drukiem Katechizm, który w ilości ponad 50 000 egz. rozszedł się po Galicji, Śląsku i Ameryce. Katechizm, który doczekał się kilku edycji, cieszył się uznaniem ówczesnych władz kościelnych i wśród duchowieństwa oceniany był jako opracowanie „najlepsze może ze wszystkich”.Ceniąc idee wychowawcze niemieckiego Księdza Albana Stolza zawarte w jego dziele Erziehungskunst, przeszczepił je na grunt polski, przystosowując do ojczystych dziejów i obyczajów – opracował je i wydał drukiem pod nazwą Zasady i przepisy dobrego wychowania. Opracował także i wydał Rady i przestrogi – dla młodzieży męskiej iNiezapominajki – dla młodzieży żeńskiej.Zapoczątkował w Archidiecezji Lwowskiej praktykę wspólnej Pierwszej Komunii św. la dzieci i był propagatorem pamiątek pierwszo-komunijnych i pamiątek związanychz Sakramentem Bierzmowania.

Troska o kapłanów.

W trosce o kapłanów założył Stowarzyszenie Boni Pastoris, w którym kapłani mieli sobie wzajemnie pomagać w utrzymaniu i pomnożeniu ducha kapłańskiego i życia Bożego poprzez wspólnie odprawianie rekolekcji. Mieli również wspierać się w pracy duszpasterskiej, głoszeniu misji ludowych…itp. Dla nich redagował także czasopismo Bonus Pastor i pisał różne artykuły. Rozpoczynając to dzieło pisał m.in: Jestem bowiem najmocniej przekonany, że tylko wspólnymi siłami i tylko przez pośrednictwo własnego organu możemy skutecznie pracować i stanąć na wysokości potrzeb czasu i naszego stanu.Działalność w Towarzystwach dobroczynnych.
Był współtwórcą Związku Towarzystw i Zakładów Dobroczynnych w Galicji centralizującego i kierującego pracami poszczególnych dzieł chrześcijańskiego miłosierdzia. Działał nadto w Towarzystwie św. Salomei wspomagającym ubogie wdowy i ich dzieci, a także w Stowarzyszeniu dla ubogich szwaczek. Na wiecach katolickich i na łamach ówczesnej prasy mobilizował społeczeństwo do czynów miłosierdzia.
Działalność charytatywna we Lwowie
Szczególnym terenem jego posługi kapłańskiej i czynnej miłości bliźniego był Lwów, w którym spędził ponad 40 lat życia. Jako wikary a potem proboszcz parafii św. Mikołaja wnikał w świat ludzkiej nędzy. Włączał się czynnie w istniejące już instytucje dobroczynne oraz powoływał nowe. Będąc sekretarzem Instytutu Ubogich Chrześcijan we Lwowie, założył Dom pracy dobrowolnej dla żebraków. Już w pierwszym roku jego istnienia 170 bezdomnych żebraków, wśród których znajdowała się niemała liczba dzieci, znalazło tam dach nad głową, stosowną opiekę i pracę według swoich możliwości. Z jego inicjatywy rozpoczęła także swoją działalność we Lwowie tania Kuchnia Ludowa. Żywili się w niej robotnicy, studenci, młodzież szkolna, dzieci, a najwięcej biedota lwowska. Wydawano w niej dziennie około 600 obiadów. Korzystał z niej także BRAT ALBERT CHMIELOWSKI, ilekroć przebywał we Lwowie celem załatwienia jakiejś sprawy. Założył też Zakład dla nieuleczalnie chorych i rekonwalescentów, którzy na wskutek rządowej ustawy, po sześciu tygodniach pobytu w szpitalu, bez względu na ich stan zdrowia, byli z niego usuwani. Dla ubogich studentów Seminarium Nauczycielskiego otworzył Internat św. Jozafata którego był długoletnim dyrektorem. Po 34 latach jego istnienia, Internat mógł się poszczycić wieloma wychowankami, którzy zajmowali nawet wybitne stanowiska w szkolnictwie. W utworzeniu internatu pomagali mu też jego Rodzice, którzy w 1882 roku oddali wszystkie swoje oszczędności na ten cel. Początkowo zarządzali też całym gospodarstwem, oddając resztki swoich życiowych energii i umiejętności dla potrzebującej wsparcia i opieki młodzieży. Ks. Zygmunt współpracował też z bł. Bronisławem Markiewiczem. Powołał również do istnienia pierwszy, a także przez długie lata jedyny w Galicji Zakład Dzieciątka Jezus dla samotnych matek i porzuconych niemowląt, w którym za Jego życia uratowano około 3.000 dzieci, a wiele matek powróciło do Boga i znalazło godne zatrudnienie. Znany był powszechnie jako „Ksiądz dziadów” i „Ojciec ubogich” których zawsze było pełno na plebani, gdzie też pomagali mu Jego Rodzice. Styl życia przyjęty w domu Gorazdowskich był zachowany również na plebani przy parafii św. Mikołaja we Lwowie. Wspomnieniach przekazują, że prowadzono tam życie prawie klasztorne.
Ksiądz Zygmunt ze studentami Internatu,
który dla nich założył.
Siostry św. Józefa z podpiecznymi Zakładu
Dzieciątka Jezus we Lwowie
Założenie Zgromadzenia.
Do prowadzenia powyższych dzieł zaprosił tercjarki franciszkańskie, do których stopniowo dołączały dziewczęta otwarte na sprawy miłosierdzia. Zapragnęły one wkrótce prowadzić życie wspólne i zorganizowane, dlatego ks. Zygmunt zatroszczył się o ich odpowiednią formację i zatwierdzenie przez władze kościelne, jako zakonne Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Józefa – pierwotna nazwa. W miarę rozwoju Zgromadzenia włączał siostry w posługę cierpiącym w założonych przez siebie dziełach oraz w powstających nowych: w szpitalach, sierocińcach, ochronkach, zalecał opiekę nad chorymi w domach prywatnych. Sam był dla sióstr wzorem życia, modlitwy i posługi. Dojrzewające w życiu Zgromadzenia hasło: „Serce przy Bogu, ręce przy pracy” pomagało siostrom w wypełnianiu misji.
Otwarcie katolickiej polsko-niemieckiej szkoły.
Ubolewał, że ponad 200 dzieci z rodzin katolickich uczęszczało do szkoły protestanckiej, gdzie językiem wykładowym był język niemiecki, a religii uczył apostata. Pragnąc ratować dzieci przed obojętnością religijną czy nawet niewiarą, założył szkołę katolicką polsko-niemiecką, której prowadzenie przekazał Braciom Szkolnym. Dzieło to wywołało ogromne wzburzenie, a nawet protesty. Na łamach radykalnych gazet wołano: my nie chcemy żadnych szkół pod władzą duchowieństwa. Dopiero specjalna Odezwa św. Abpa J. Bilczewskiego wyciszyła nieco tą sprawę i pomogła chociaż niektórym zrozumieć sens istnienia takiej szkoły.
Założyciel u schyłku życia wśród swoich
duchowych córek (siostry w stroju pierwotnym)
Otwarcie katolickiej
polsko-niemieckiej szkoły.
Wydawanie Gazety Codziennej.
Dostrzegł także palącą potrzebę powstania prasy katolickiej, lojalnej, szczerej, uczciwej, która byłaby amboną służącą do szerzenia zasad życia ewangelicznego. Przynaglony dodatkowo wezwaniem Ojca Świętego, który zachęcał do wydawania tanich dzienników i pism dla ludu, dzięki wielu staraniom rozpoczął wydawanie Gazety Codziennej.Zarówno inicjatywa katolickiej szkoły, jak i założenie katolickiej gazety we Lwowie spotkały się z wielką opozycją, podburzaną przez masonerię i kosztowały go wiele udręk, cierpień, niezrozumienia i upokorzeń trwających do śmierci mimo, że hierarchia kościelna jak i obiektywni opiniodawcy popierali i wysoko cenili te inicjatywy. Te wyjątkowo trudne doświadczenia na końcówce życia były dla niego próbą miłości i zawierzenia Bogu.W Dekrecie o heroiczności jego życia i cnót czytamy m.in.: …Jako prawdziwy mąż Boży, niestrudzenie pracował i cierpiał dla Jego chwały, nigdy nie narzekając; był pełen zapału i odwagi w pracy apostolskiej, wytrwały w pracach, niezłomny w trudnościach, pogodny w przeciwnościach, cierpliwy w chorobach, ufny w skuteczność modlitwy.
Gazeta Codzienna Założyciel u schyłku życia Testament
Ten Lwowski Apostoł Bożego Miłosierdzia, nazywany przez swoich współczesnych „Księdzem dziadów”, zmarł 1 stycznia 1920 roku we Lwowie w domu generalnym Zgromadzenia. Żegnany był przez wielkich i małych tego świata. Mówiono wówczas o nim m.in.: asceta prowadzący życie surowe, zakonnik bez specjalnych ślubów, wielki czynem, przepiękny przykładem… był okiem ślepemu, nogą chromemu, był ojcem ubogich. Po jego śmierci ówczesne gazety pisały: „śmierć wyrwała społeczeństwu polskiego najdzielniejszego kapłana, jednostkę niepospolitą, najszlachetniejszego dobroczyńcę ludzkości, który całe swe życie poświęcił dla dobra Ojczyzny i bliźnich… Instytucje, które założył przekażą nazwisko gorliwego kapłana późniejszym pokoleniom i zapiszą je między prawdziwie zasłużonych w naszym społeczeństwie”.
Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał jego beatyfikacji dnia 26 czerwca 2001 r. we Lwowie, podczas pielgrzymki na Ukrainę. Podczas homilii beatyfikacyjnej nazwał św. Księdza Zygmunta prawdziwą perłą łacińskiego duchowieństwa archidiecezji lwowskiej, który ze względu na swą całkowitą wierność Chrystusowi ubogiemu, czystemu i posłusznemu pozostaje dla wszystkich szczególnie wiarygodnym świadkiem Bożego miłosierdzia.
Dnia 23.X.2005 r. papież Benedykt XVI dokonał jego kanonizacji podczas uroczystego zamknięcia Roku Eucharystii i XI Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów, w Światowym Dniu Misyjnym. W homilii podkreślił, że święty Zygmunt Gorazdowski zasłynął swoją pobożnością opartą o sprawowanie i adorację Eucharystii, a przeżywanie Ofiary Chrystusa prowadziło go ku chorym, biednym i potrzebującym.
Ikony św. Zygmunta:
Niosący Miłość – zobacz »» Ojciec Ubogich – zobacz »»
Święto liturgiczne: 26 czerwiec
Zygmunt to imię germańskie oznaczające obroną przez zwycięstwo: sigi – zwycięstwo; – mund – opieka, pomoc, obrona.
Zgromadzenie Sióstr Świętego Józefa, o popularnej nazwie Siostry Swiętego Józefa lub Siostry Józefitki (pierwotna nazwa: Siostry Miłosierdzia Świętego Józefa), założone zostało przez Św. Ks. Zygmunta Gorazdowskiego, jest zakonnym instytutem habitowym, apostolskim, na prawie papieskim. W Zgromadzeniu najwyższą władzę pełni Przełożona Generalna, która troszczy się o rozwój Zgromadzenia, o realizację idei Założyciela oraz o dobre wzajemne relacje pomiędzy poszczególnymi prowincjami, delegaturami, domami podległymi bezpośrednio Generalatowi oraz o misje.
Dom Generalny jest Siedzibą Zarządu Generalnego Zgromadzenia, miejscem  formacji POSTULATU. Funkcjonuje w nim Referat misyjny, odbywają się spotkania szkoleniowe oraz formacyjne dla sióstr, spotkania dla młodzieży, a także dla Rodziców Sióstr Postulantek i „Modlitewnych Grup Swiętego Józefa”. Wspólnota Domu Generalnego podejmuje także działalność apostolską i charytatywną w parafii prowadząc Kuchnię dla ubogich, włączając się w katechezę i inne dzieła apostolskie.
Dane kontaktowe
DOM GENERALNY Zgromadzenia Sióstr Świętego Józefa
ul. Moniuszki 8 , 31-518 Kraków
tel.: 12/617-61-00, 617-61-10 (Wspólnota Sióstr)
tel.: 12/411-46-28 (Sekretariat Generalny)                                   
fax: 12/411-10-20; e-mail: cssjkrk@rubikon.pl